Etykiety żywieniowe

0
291
Etykiety żywieniowe

Etykiety żywieniowe znajdują się na wszelkich możliwych produktach spożywczych. Na ich podstawie możemy obliczyć, ile dany produkt ma kalorii, jakie ma zapotrzebowanie na białko, węglowodany i tłuszcze, jakie we wnętrzu danego produktu znajdują się składniki. Jedni z nas czytają etykiety przy zakupach, inni w ogóle nie zwracają na nie uwagi. Jedno jest pewne – jak pokazuje wiele badań, etykiety żywieniowe wcale nie zawierają tego, co jest na nich napisane i choć prawo zezwala na 20% niedokładność, w rzeczywistości, ta niedokładność jest zdecydowanie wyższa.

***

W większości przypadków zwracamy uwagę na kaloryczność produktów, która dalej rzutuje między innymi na spożycie energii i na bilans kaloryczny mający wpływ na to, jak wyglądamy. Czy to, co jemy i jak liczymy kalorie może być więc wadliwe w kwestii spożycia energii? Warto na pewno przyjrzeć się różnicy w ,,rzeczywistej liczbie kalorii”, które wliczane są do średniej energii, jaką potrzebujemy do zużycia w danych okresach czasu. Patrząc na analizy przeprowadzonych badań dla 500 kalorii, w wielu przypadkach można było zauważyć tą dopuszczalną granicę błędu 20%, ale też i w wielu produktach błędy wynosiły nawet więcej, niż 35%. Jeśli chodzi o 100 kalorii, niektóre błędy wynosiły nawet 70%, wiele oscylowało w granicach 40%, a średnio błędy równały się 15,5 – 17%.

Zdarzają się takie produkty, gdzie granica błędu jest naprawdę minimalna i jeśli jest napisane, że jemy 500 kalorii zjadając 485 lub 515, to różnica jest naprawdę niewielka. Jeśli zaś pojawiają się produkty, które wykazują 500 kalorii, a zawierają ich 850, wówczas już mówimy o naprawdę bardzo rażących błędach.

Błędy w skali miesiąca

O ile myśląc o jednym produkcie z granicą błędu jesteśmy w stanie sobie te kilka dodatkowych kalorii wyobrazić, o tyle bez wątpienia w przypadku całego miesiąca warto dokładniej to sprawdzić. Mamy osobę, która według etykiet żywieniowych zjadła w danym dniu 2180 kalorii. Czy faktycznie tyle zjadła? Biorąc pod uwagę wszelkie możliwe odchylenia i standardowe granice błędu należy to dokładnie przeanalizować. Badana osoba w najgorszym dniu miesiąca zjadła według odchyleń o 172 kalorie więcej, niż wskazywały etykiety, średni błąd wynosił 1%, co równało się 22 kaloriom,  a bezwzględny błąd wynosił 2, 7% czyli 59 kalorii. Jak więc widać nie jest tak źle, jakby mogło się wydawać, bo zjadając 1% jedzenia więcej, niż zalecana ilość z całą pewnością nie wpłynie negatywnie na całość diety danej osoby w skali miesiąca.

Wnioski

Prawdą jest, że etykiety żywieniowe nie do końca mówią to, co na nich napisane i nawet, jeśli liczymy się z 20% granicą błędu, może ona być w wielu przypadkach większa. Na szczęście patrząc w skali dnia, czy miesiąca i biorąc pod uwagę wszelkie możliwe wahania, bilans nie jest na tyle zły, by móc się czymkolwiek przejmować.

  • przy założeniu błędów etykietowania, liczba kalorii mieści się w ciągu dnia w granicach 3 – 5% prawdziwej liczby
  • w jeden dzień błąd będzie większy, w inny mniejszy, ale ze względu na to, że jedne produkty żywnościowe mają tą granicę błędu większą, a inne minimalną, wszystko odpowiednio ze sobą się uściśla i wyniki nie są wcale takie złe.
  • w ciągu miesiąca, błędy związane z żywnością niwelują się na tyle, że są praktycznie niezauważalne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here